piątek, 18 listopada 2016

O polskiej wolności


Gdyby Polacy, za bardzo sobie nie swawolili
To by sąsiedzi ich nie zniewolili
A że Polacy swych chuci okiełznać nie zdołali
Więc sąsiedzi tę słabość wykorzystali.
Trójka ich Polskę rozmontowała.
A polska wolność na wygnanie się udała.
Dopiero spadkobiercy się opamiętali
I odzyskanie wolności, za cel życia obrali.
W walkach  o nią życia nie szczędzili
- Dotąd walczyli, aż ją wywalczyli.
Powiem: Żeby o wolność nie wojować
Wystarczy ją pielęgnować.
 Tymczasem ……!
Polacy, owocami wolności, wprost się zajadają,
Lecz drzewo, je rodzące, miast podlewać – olewają


W rocznicę chrztu Polski, nie tylko o chrzcie


Chrzest naszego władcy - Mieszka Pierwszego
Przyczynił się do wzrostu znaczenia Księstwa Polskiego.
Czeska księżniczka – Dobrawa – się poświęciła
I pogańskiego księcia – Mieszka I – poślubiła.
Książę Polan zaraz dostał animuszu wielkiego
I na kwaśne jabłko stłukł margrabię saskiego.
Brać niemiecka, przez długie wieki tego nie przełknęła
I w zemście – 1939 roku – wojnę z Polską wszczęła.
Napaść ta, na cały świat, pożogą się rozlała
Ale i tak, Polska w niej najbardziej ucierpiała.

Czy obecne Niemcy, swe zaborcze zapędy pohamowały?
Nie! – One tylko im odmienną formę nadały.
Dzisiaj Niemcy powiadają
Że Europę uzdrawiają.
Ale pod płaszczykiem uzdrawiania
Skrywają swe ciągotki do dominowania.
Dziś nie usłyszymy oddanej na Westerplatte, salwy z pancernika
Tylko szkodzące Polsce słowa, wypowiedziane w Brukseli przez niemieckiego polityka.
Dziś nie zobaczymy dymu, z obozowych krematoriów płynącego
Tylko Przewodniczącego Schulza PiS- owski rząd krytykującego
.

Odezwa do Polaków


Drodzy Rodacy!
Nie uważajmy, za zło konieczne - pracy.
Uszanujmy rodaka swego
Na ławce życia - obok - siedzącego.
Przetrzepmy, od czasu do czasu tyłek głupocie
Bo ona staje w poprzek - dobrej robocie.
Rzadko odróżnia dobro od zła
Lecz twierdzi, że na wszystkim się zna.
Sprawiedliwe prawo ustanawiajmy
I jego przestrzeganie wymuszajmy.
Chrońmy nasze wody, pola i lasy.
Bo to, każdego państwa atutowe asy
- Jeśli je sprzedamy
Uszczerbku niepodległości doznamy.
A Władzy Trzeciej, jeśli nie zreformujemy.
- Rewolucję, na się - chciał nie chciał - ściągniemy.

Ponocne wyznania


Z wczoraj na dzisiaj - podczas nocy zarywania
Postanowiłem wyrzucić z siebie, dręczące wyznania.
I niech walą się na moją, starą głowę gromy.
Niech mnie przeklinają, chciwe skarbów gnomy.
Wypowiem głośno, nie bacząc, choćby i na tęgie lanie,
Żerującym na ludzkim cierpieniu hienom, swoje zdanie.
Więc przyjmijcie - choćby i sławni chciwcy - do wiadomości
- Uzależnianie, leczenia od ilości kasy, to hańba ludzkości.
Lecznictwo, jak wiadomo "Służbą Zdrowia" jest nazywane.
Czemu, z zaspokajaniem komercyjnych potrzeb jest zrównane?
Gdyby państwo, z nałożonej roli dobrze się wywiązywało,
To, w USA szukać ratunku dla Kajtka by nie musiało.
Bo państwo jest nie tylko od, armii urzędniczej utrzymania, 
Lecz także od potrzeb zdrowotnych, obywateli zaspokajania.

Kończąc, zapytam: Czy jest coś bardziej podłego

Od żerowania, na nieszczęściu bliźniego swego?

Oddanie się Jezusowi


Jezu Chryste – Boże mój i Panie.
Oddaję Ci się, bez reszty we władanie
– Więc, umysł, serce i dłonie moje
Niech się staną, jakoby narzędzia Twoje.
Przyjmij je i użyj wedle swej woli.
– Wyschnie wówczas wiele źródeł niedoli.
Bo Ty patrząc z nieba wysokiego
Dojrzysz każdego – złem emanującego.
Zło – szybko dostrzeżone
W zarodku może zostać zduszone.

A szybkie, ze złem się rozprawianie
Pozwoli dobru na rozprzestrzenienie.
O!! gdyby tak dobro świat opanowało
Nic już życia, nam by nie obrzydzało.
No i nie tylko w maju

Żyło by się nam jak w raju.

Dziękczynienie


Dzięki Ci Panie Jezu, za stanie się jednym z nas
I przeżycie pośród nas, ziemskiej doczesności.
- Nie uchylałeś się przed oddziaływaniem podłości.
Doznawałeś, jak każdy z nas chwały i sromoty
Nie uchylając się od wejścia na szczyt Golgoty.

Wielbiąc Cię – składam Dziękczynienie.
Bo Ty z miłości do człowieka – swego stworzenia
Zgodziłeś się na śmierć krzyżową i upokorzenia.
Nie poskromiłeś tych, co Cię biczowali
Ani tych, co do krzyża przybijali.

Oby Cię wszystkie Narody wyznawały!
Tyś stał w szeregu, pośród nas.
Tak Ciebie, jak i nas, jednako traktował czas.
Dzięki temu ludzie zostali uświadomieni
Że nie zostali, na tym łez padole porzuceni.

Jako Bóg – człowiek, dzielisz nadal życie z nami.
Boś zstąpił z Nieba, nie dla człowieka wykupienia
Lecz poświęciłeś się – dla człowieka pocieszenia.
A także by człowiek nie postrzegał świata boskiego
Jako błądzenia, po bezdrożach – nieustannego.
By nie wyrzucał Bogu, okropności istnienia
Lecz zauważył niemożność, przeciwności pogodzenia.
By zauważył konieczność istnienia dobra, obok zła
Bo tylko – w ich międzypolu – wolna wola sens ma.

I choć determinantą, stworzeń fauny istnienia
Jest pokarm sporządzony z ciała innego stworzenia
To uwierzmy, że nasz – w Trójcy jedyny – Bóg
Stworzył wszystko,  tak dobrze, jak tylko mógł.
I gdybyśmy, od tego cokolwiek odjęli albo dodali
To byśmy więcej dolegliwości, w życiu napotykali.


wtorek, 15 listopada 2016

O Prawdzie

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/o_prawdzie_nigdy_za_wiele_352147.html