środa, 1 marca 2017

Nie wyklinajmy Polski

http://odmieniec.salon24.pl/710600,spotkanie-z-barbara... http://www.wiadomosci24.pl/.../takie_sobie_rozwazania_o... Moim skromnym zdaniem zamordowanie Gen. Władysława Sikorskiego, podczas pozorowanego wypadu samolotowego, oddanie Polski w szpony Stalina, przejęcie władzy w Polsce objętej stalinowską kuratelą przez ludzi, z obozu godzącego się na zaistniały stan rzeczy i do tego mających inną wizję Polski, niż ludzie z obozu londyńskiego, nie stwarzało uwarunkowań, aby powojenna Polska była tą sama Polską, jak była przed 1939 rokiem. Przeszkodę stanowiła odmienność ustroju powojennej Polski pod władzą akceptowaną przez Stalina i ustroju Polski przedwojennej, który to reprezentował rząd londyński. - Przypomnieć trzeba, w tym miejscu, że rządu londyńskiego Stalin nie akceptował. Toteż - chciał nie chciał - powstały, wrogie sobie dwa obozy chcące rządzić Polską. A do tego, że walka o władzę pociąga za sobą wiele ofiar - nie trzeba nikogo przekonywać. Dzisiaj "promocją" objęci są ci, którzy, po wojnie zepchnięci zostali na boczny tor - zwani wyklętymi - i ponieśli więcej ofiar od tych, którzy, przy władzy się utrzymali. Na tym można byłoby poprzestać - gdyby? Gdyby nie udział wojska tworzącego powojenną Polskę w walkach z hitlerowskim najeźdźcą. - Żołnierze tego wojska także ginęli w walkach, na szlaku wyzwolenia Polski, Polski, która przeobraziła się w tę, dzisiejszą, wolną i demokratyczną - tyle tylko, ze już nie taką samą jak ta sprzed wojny. - Czy Polskę powojenną, znaną pod nazwą Polska Rzeczpospolita Ludowa należy całkowicie potępić, przekreślić, powiedzieć, że w Niej nic dobrego dla Polaków nie zrobiono, że tylko Polaków gnębiono, mordowano i wyklinano? Można byłoby pokusić się o odpowiedź na pytanie: Jaka byłaby dzisiejsza Polska, gdyby po wojnie pozostała taka sama, jak ta sprzed wojny? Dwa linki o Polsce podane na początku proszę potraktować jako materiały pobudzające wyobraźnię. 

piątek, 17 lutego 2017

Hymn to pieśń ku czci jakieś wyższej wartości, jaką może być np. Bóg, bóstwo, wartości (t.j. Prawda, Sprawiedliwość, Wolność) czy Ojczyzna. 

„Hymn do miłości ojczyzny”

Święta 
miłości kochanej ojczyzny,
Czują cię tylko umysły poczciwe!
Dla ciebie zjadłe smakują trucizny
Dla ciebie więzy, pęta niezelżywe.

Kształcisz kalectwo przez chwalebne blizny
Gnieździsz w umyśle rozkosze prawdziwe,
Byle cię można wspomóc, byle wspierać,
Nie żal żyć w nędzy, nie żal i umierać.

Ignacy Krasicki

Ku czci, jakich wartości, dzisiaj byśmy hymn czytali?
Czy aby nie tych, któreśmy w błoto wdeptali?
A może ku czci lubieży wzniosły by się nasze rymy?

A może ku czci mamony, którą swe imię plamimy?

wtorek, 14 lutego 2017

Coś o miłości

Miłości nam potrzeba
Jak kromki powszedniego chleba.
Jakbyśmy się miłością obdarzali
To byśmy ze sobą nie wojowali.
Cóż więc stoi na przeszkodzie
Aby kochać i żyć w zgodzie?

Powiem Wam – zło mi się zwierzyło.
Powiedziało – za dobrze by się wam żyło
Jak byście sobie, pod rękę chadzali
I wzajem siebie miłością obdarzali.
Nie każdy więc dozna szczęścia w miłości
Często będzie ona przyczyną boleści.

– Miłość jedynie wtedy piękne oblicze ma
Gdy, w jej okolice nie dopuścimy zła.
Toteż szczęścia w miłości nie zaznamy
Jak jej plastrami dobra nie poobkładamy.
Niech nasze słowa plastrami dobra się stają
Wtedy nasze serca miłością zapałają. 

niedziela, 12 lutego 2017

Bogactwa świata
Świat ma, tak barw jak i przeróżnych bogactw wiele.
Tylko, nie wszyscy wykorzystują  je - na zbożne cele.

wtorek, 7 lutego 2017

Próba oczyszczenia wizerunku Boga Chrześcijańskiego, podjęta z okazji Roku Wiary

Boże! To znowu ja.
– Czy otworzysz mi
Do Twego Serca drzwi?
Ja tym razem dla odmiany
Chciałbym być wysłuchany
Nie w interesie rodzaju ludzkiego
Ale w obronie wizerunku Twojego.

Jak sam wiesz – nie śpi złe.
Ono nieustannie wypacza oblicze Twe.
Zauważyłeś pewnie, że Twa Miłość nieskalana
Ludzkimi cechami została upaprana.
Kupiecką szatę Ci przywdziewają
I za datki odpuszczenia win się spodziewają.
Boga żądnego ofiar z Ciebie uczyniono.
Składanie Ci ofiar upowszechniono.

O zgrozo!
Słyszy się, że zmazanie grzechu adamowego
Uwarunkowałeś złożeniem ofiary z Syna swego.
On za uzyskanie Twego przebłagania
Doczekał się na śmierć krzyżową skazania.
I przez naród – niegdyś – przez Ciebie wybrany
Twój Syn – Jezus – został ukrzyżowany.

O wymóg złożenia sobie ofiary – Ciebie posądzenie
Uważam za największe – ludzkości – przewinienie.

Twój Syn, nie zstąpił na ziemię, dlatego
Aby złożyć ofiarę Tobie z życia swego.
On ofiarował się zastąpić Ciebie samego
Gdyś wybierał się stanąć u boku stworzenia swego
By ramię w ramię walczyć z oddziaływaniem złego.
Tyś wiedział, że ludzie z Tobą – swym stwórcą – u boku
Dotrzymają Ci – w walce ze złem – kroku.
Wtedy, Twój Syn – widząc na co się zanosi
Natychmiast o audięcję Cię poprosił.
Przekonał Cię, byś nie opuszczał tronu swojego
A jemu powierzył, przeżycie życia ludzkiego.
Skutkiem tego Jezus, z Marii Dziewicy zostaje zrodzony
By ród ludzki nie czuł się przez Ciebie porzucony.

Od zarania ludność w ciągłym strachu żyła.
– Niestety! Dotychczas nigdy się go nie wyzbyła.
Więc niedoskonałość stworzenia Tobie zarzucano
I nieujarzmienie zła Ci wypominano.
Wielu też Cię posądzało
Że Ci się nic lepszego stworzyć nie chciało.

Sam nie wie, co to cierpienie - mówili
I wielce istniejącym stanem się gorszyli.
Także i temu Syn Boży przybrał ludzkie ciało
Aby ludziom się nie wydawało
Że życie ludzkie pełne bólu i cierpienia
Jest skutkiem, Twej niedoskonałości tworzenia.

Jezusowe ciało z ciała i kość z kości
Zaświadczyło, o stworzenia Twego doskonałości.
I chociaż zło nieustannie człowieka atakuje.
Dobro także jest przy nim - nigdy go nie odstępuje.
– Ze złem i dobrem, niemałe problemy mamy.
Ich samych w sobie, nigdy się nie doszukamy.
One w zjawiskach i czynach się objawiają
I o dziwo, nie wszyscy je jednakowo odbierają.
– To, co dobrem będzie dla jednego
Złem może się okazać dla drugiego.

– Cóż powiedzieć, widząc sługę poobijanego
A przy nim pana, za ofiarność wychwalanego?
- Wątpliwości pozostają; gdy się zastanowimy
To chciał nie chciał uwierzyć musimy.
– Skoro Jezus nie mógł ustrzec się od złego
Tym bardziej człowiek, nie ustrzeże się od niego.
I mimo Twego, Ojcowskiego Miłowania
Nie unikniemy, ciągłego, ze złem zmagania.

 – Choć Jezus w czasie ziemskiego bytowania
Ukazywał nam sposoby zła unikania.
Ziarna ich wśród nas rozsiewał
Do prawości i miłości zagrzewał.
Stawiał drogowskazy, do Ciebie Ojcze wiodące
Niczym Gwiazda Betlejemska drogę oświetlające.
Były nimi, głoszone przez Niego słowa i czyny
Ukazujące możliwości wzniesienia się na wyżyny.
– Tam, gdzie ludzie pokusie nie ulegają
I na co dzień przykazania boskie przestrzegają.

Ale większość z nas tych wyżyn nie dosięga
I nadal zło, w swój kołowrót człowieka zaprzęga.
I nadal pokusie do czynienia zła ulegamy.
Jak dokuczaliśmy, tak nadal innym dokuczamy.
Na nic się zdała wolna wola przez Ciebie dana.
I tak większość z nas, przez zło jest zniewalana.
Choć wiemy, że wolną wolę posiadamy
To i tak – widocznie Bóg tak chciał – powiadamy.

A niepodobna, abyś wzniecał wojenną pożogę
Niosącą ze sobą strach i powszechną trwogę?
Niepodobna też, aby śmierć w obronie wiary
Poczytywano jako złożenie dla Ciebie ofiary?
– Tyś miłością jest! Niemożliwe, by z Twojej ręki
Spłynął na ludzkość ten ogrom udręki?
Jezus powiedział: Potrzebuję miłości, nie ofiary.
Skąd więc się wzięło – składanie Tobie ofiary?

 Przecież to wszystko, co nas otacza, wraz z nami
Jest, Twoimi – Boskimi – stworzeniami.
Nie ważne, ile stworzenie Cię wysiłku kosztowało
Winniśmy Cię za to wielbić, swą osobą – całą.
Zło jednak, na to krzywym okiem wejrzało
I ludziom w głowach zamieszało.
Podrzuciło, do ich wyokraźni Boga swojego
– Ze składanych mu ofiar się cieszącego.

Dlatego w Rok Wiary odczuwam pragnienie.
Aby dokonało się Twego Wizerunku Oczyszczenie.
Abyśmy w Tobie widzieli Ojca Kochającego.
A nie Boga, ofiar od ludzi oczekującego.
Żebyśmy Syna Twego – Jezusa – jak brata kochali.
– W Chlebie i Winie, na wieki Go uwielbiali.

To Jezus podczas ziemskiego bytowania
Uczył nas, trudów życia – przyjmowania.
Dźwiganiem krzyża i na nim umieraniem
Zaświadczył, że zła – na drodze życia – spotkanie
Może przyczynić się do powstania uciążliwości
Sięgających kresu naszych możliwości.
Toteż bądźmy świadomi tego
Że nie zawsze można, odeprzeć atak złego.
– Włożony, na barki ciężar, za krzyż uznawajmy
I wzorem Chrystusa, z pokorą go dźwigajmy.

A może – któż to wie – Bóg nam życie umili
Gdy będziemy się do niego modlili?

Więc zachęcam – módlmy się do Boga w Trójcy Jedynego
By chronił nas przed oddziaływaniem złego.

Wszystkim Świętym,  też przypominajmy o sobie
By strzegli nas, w każdej życia dobie.









A jak, wraz z Ojcem i Synem, Ducha Świętego uwielbimy
To – wierzcie mi na słowo – zła, do swego serca nie wpuścimy.

19-11-2016r.
Obiór Chrystusa na Króla Polski

Jezus Chrystus Bogiem jest.
A my Go, swym królem obrali.
– To tak jakbyśmy Go zdetronizowali.
Czy nie bardziej Chrystusa byśmy ucieszyli
Gdybyśmy, wedle Jego przykazań żyli?
Królowie, Jezusowi cześć oddają
Na tron swój Go nie usadzają.
Chrystus siedzi, po prawicy Ojca swego!
I nie znajdziemy Dlań tronu godniejszego.
Poza tym – Chrystusa królem obranie
Nie gwarantuje, Jego nauk przestrzegania.

Dziękczynienie
Dzięki Ci Panie Jezu, za stanie się jednym z nas
I przeżycie pośród nas, ziemskiej doczesności.
- Nie uchylałeś się przed oddziaływaniem podłości.
Doznawałeś, jak każdy z nas chwały i sromoty
Nie uchylając się od wejścia na szczyt Golgoty.

Wielbiąc Cię – składam Dziękczynienie.
Bo Ty z miłości do człowieka – swego stworzenia
Zgodziłeś się na śmierć krzyżową i upokorzenia.
 
Nie poskromiłeś tych, co Cię biczowali
Ani tych, co do krzyża przybijali.

Oby Cię wszystkie Narody wyznawały!
Tyś stał w szeregu, pośród nas.
Tak Ciebie, jak i nas, jednako traktował czas.
Dzięki temu ludzie zostali uświadomieni
Że nie zostali, na tym łez padole porzuceni.

Jako Bóg – człowiek, dzielisz nadal życie z nami.
Boś zstąpił z Nieba, nie dla człowieka wykupienia
Lecz poświęciłeś się – dla człowieka pocieszenia.
A także by człowiek nie postrzegał świata boskiego
Jako błądzenia, po bezdrożach – nieustannego.
By nie wyrzucał Bogu, okropności istnienia
Lecz zauważył niemożność, przeciwności pogodzenia.
By zauważył konieczność istnienia dobra, obok zła
Bo tylko – w ich międzypolu – wolna wola sens ma.

I choć determinantą, stworzeń fauny istnienia
Jest pokarm sporządzony z ciała innego stworzenia
To uwierzmy, że nasz – w Trójcy jedyny – Bóg
Stworzył wszystko, tak dobrze, jak tylko mógł.
I gdybyśmy, od tego cokolwiek odjęli albo dodali
To byśmy więcej dolegliwości, w życiu napotykali.

niedziela, 22 stycznia 2017

Odezwa do Polaków


Drodzy Rodacy!
Nie uważajmy, za zło konieczne - pracy.
Uszanujmy rodaka swego
Na ławce życia - obok - siedzącego.
Przetrzepmy, od czasu do czasu tyłek głupocie
Bo ona staje w poprzek - dobrej robocie.
Rzadko odróżnia dobro od zła
Lecz twierdzi, że na wszystkim się zna.

Sprawiedliwe prawo ustanawiajmy
I jego przestrzeganie wymuszajmy.
Swawoli nie traktujmy jak Wolności!
Swawola – to prosta droga do upadłości.
Często, swawola szaty wolności przywdziewa
I nimi popełniane nieprawości przyodziewa.

Ludziska zwiedzeni swawoli szatami
Darzą ją tymi samymi, co wolność uczuciami.
Ona je, na swoje potrzeby wykorzystuje
I coraz otwarciej prawą wolność atakuje.
Powiem – przed swawolą się nie obronimy
Jeśli wolności od swawoli nie rozróżnimy.

Pomocne, w rozróżnianiu tych dwóch wielkości
Będzie przestrzeganie zasad praworządności.
Zauważmy - prawo jak bumerang powraca!
– Jedynie ono, do porządku przywoła krętacza.
– Gdybyśmy więc prawo w posadach umocnili

To swawolnicy za nos by nas się wodzili. 

niedziela, 15 stycznia 2017

Immunitet i przywileje Matce Polce też się należą

„Nie możemy odpuszczać, dopóki nie będziemy pewni, że politycy pozwolą Polkom decydować o swoim ciele.” – przeczytałem pod:

Nie jestem specjalistą, temu nie odpowiem na pytanie – od kiedy Polka staje się dwoma ciałami? Bo chyba temu, że ciało Polki ciężarnej jest siedliskiem drugiego, rozwijającego się ciała nikt nie zaprzeczy? Nikt także nie powinien zaprzeczyć, tego, że ciało Polki w którym rozwija się drugie ciało ulega osłabieniu, skutkiem dostarczania mu energii niezbędnej do rozwoju. Osłabienie ciała – pozwólcie, że użyję zwrotu – Matki Polski wpływa czasem na Jej stan psychiczny.

 To osłabienie, tak fizyczne jak i psychiczne powinno być podmiotem dla odpowiednich służb w Polsce. Służby te, dla dobra, nie tylko Matki Polki, ale i – a może przede wszystkim – dobra społeczeństwa polskiego, całej „Skupiny Narodowej” powinny Matkę Polkę otoczyć szczególną troską i opieką, żeby nie czuła się innym obywatelem niż reszta towarzystwa, żeby poczuła się bezpieczna – nie pozostawiona samej sobie. Osłabienie psychiczne, u ciężarnej przejawia się – często – strachem o swoje i te drugie, rozwijające się w jej łonie życie.  

Opieka Matki Polki powinna zapewnić jej, przede wszystkim bezpieczeństwo zdrowotne i materialne. - Gdyby nie starczało na opiekę ciężarnej środków finansowych, można byłoby uszczknąć ich z 500+. Wydaje mi się, że szczególna opieka roztoczona nad kobietą w czasie ciąży, a także w pierwszych – co najmniej – trzech latach po urodzeniu poskutkowała by zminimalizowaniem zabiegów aborcyjnych. Dodatkowym czynnikiem korzystnie wpływającym na minimalizację zabiegów aborcyjnych, mniemam byłoby – gdyby zaszła taka potrzeba – przejęcie noworodka zaraz po urodzeniu, chociażby przez „Okno życia”. 


Zapewne kobiety, najlepiej by wiedziały jak rozwiązać problem minimalizacji zabiegów aborcyjnych. Tyle, że problem ten jest niesłychanie trudnym. – No a do rozwiązania problemów trudnych zawsze występują niedobory „kadrowe”. Jednak sięgając do tego, co zdążyło się przez kilkadziesiąt lat życia przebić do mojej świadomości mogę mniemać, że nakazami, zakazami wiele nie zwojuje. Temu radziłbym polskim władzom, żeby w działaniach zmierzających do minimalizacji zabiegów aborcyjnych nie miast zakazów, nakazów otworzyły się na trudną sytuację, na trudny, ciężki, a – bywa – dramatyczny okres, jakim jest ciąża i pierwsze kroki po „podziale ciał”.

Kończąc – przypomnę jeszcze raz – stan zdrowia Matek Polek, w czasie ciąży, jak i dwójki obywateli, w pierwszych latach po rozwiązaniu powinien być otoczony szczególną troską i opieką.