piątek, 23 marca 2018

Drogowskazy


Coś mi się wydaje
Że Polska to same rozstaje.
Drogowskazy miejscowości wskazują.
O odległości jednak nie informują.
Nie wiadomo, jak daleko – Ona
– Od rozstaju jest położona.

Na rozstajach moc ludzi
Nad odpowiedzią – dokąd jechać? – się trudzi.
Chodzą – się wzajem poszturchują
I coraz większy zamęt wywołują.
Ludzie!!! Nie szukajcie miejsca odległego.
Zbudujcie – tam gdzie stoicie – dla się coś dobrego.

Trzy rymowanki


Odkrycie
Dokonałem wiekopomnego odkrycia
Na poprawę ludzkiego życia.
– Wystarczy byśmy dobrem obdarowywali
Tych, z którymi będziemy obcowali.
                         Prawo Natury
Drzewo w lesie, po gałązkach sąsiada pnie się do góry.
Nie dziwmy się temu – takie jest prawo natury.
Narody także tę zasadę stosują
I dla swoich potrzeb sąsiadów wykorzystują.
O swoje dobra, każdy dbać musi
Jeśli nie chce wylądować na „dzikiej Rusi”.

       Wpływy na ludzkie losy
Nie zapominajmy! – Na nasze losy
Wpływ także mają - bliźnich głosy.

piątek, 23 lutego 2018

Oczekiwania ludu


Lud z niecierpliwością tego oczekuje
Co natychmiast poprawą bytu skutkuje.
I żeby, bez ruszania palcem w bucie
Co dnia, miał dobre samopoczucie.
A od tych co będą państwem zarządzali
Żeby wszystkim i każdemu z osobna dogadzali.

sobota, 17 lutego 2018

Nasze życie


Nasze życie, moje życie - się słyszy
Czy aby?
- Naokoło pełno przybyszy.
Mieszają, podpowiadają, wypaczają.
Kusiciele, wiele do powiedzenia mają.
A i nasze ciało
Ciąży, choćby wzlecieć chciało
Czasem serce, z piersi wyrwie się.
Wysoko! Lecz nie ma osiąść gdzie.
I wraca – skąd wyleciało
Bo przyjaznej duszy nie spotkało.

Gdzie jestem? - Szukam siebie.
I Ciebie. - Bom jest w potrzebie.
Bo, za węgłem zło na mnie czatuje.
Niech się zagapię, już mnie atakuje.
Nie obejdzie się bez boskiej pomocy
- Bez niej, zaraz na plecy wskoczy.
Ciało całe chwastami obsiewa
I niszczącymi je uczuciami podlewa.
Oczyścić, nie całkiem nam się udaje
Bo, najzwyczajniej sił nie staje.

Toteż nasze oblicze i czyny
Nie zawsze wypływają z naszej winy.
Choć zawsze byśmy chcieli
Być czyści jak po kąpieli.

środa, 14 lutego 2018

Żydzi nie tylko polscy


Człowieczeństwo, gdzieś się zapodziało
Rychło, po tym, jak z mamoną się zwąchało.
– Czyżby, to coś wspólnego z Żydami miało?

Żydów los, po macoszemu traktował.
– Najczęściej burzył, co Żyd zbudował.
Obojętnie! Czy to był dom, szopa, czy stodoła
– Los nie zwracał na to uwagi, zgoła.
W końcu wichry historii, ich sioła piaskiem zasypały
A ich samych, jak ziarnka piasku, po świecie rozsypały.
– I gdyby, nie uważali siebie, za naród „wybrany”
Pewnie tylko, na kartach historii byliby zapisani.

Zawładnęła nimi wiara i wola przetrwania
I to ona kształtowała ich zachowania.
Walka, o utrzymanie się na powierzchni życia
Uczyniła z Żydów wyczynowców, nie do przebicia.
Czyhające nieustannie zagrożenia i wola przetrwania
Pobudzały do, różnych sposobów wymyślania
Na znalezienie, wygodnego miejsca, między tubylcami
I sprawianie wrażenia, jakoby byli współziomkami.

Z wielu, wymyślonych, za najlepszy pomysł uznali
By się – ponad głowy miejscowych – wywyższali.
Od tamtej pory, z góry na wszystkich spoglądali
I – jak wieść niesie – do kieszeni im się dobierali.
Zauważyć trzeba, by jeszcze, że filozofami byli nie lada
I  najczęściej wodzili, za nos przywódców stada.
Za swego Boga, „Złotego cielca” obrali
A za wcieloną matkę, mamonę uznali.

Do Polski, wiatry historii przywiały Żydów wiele.
Osiadli w Niej i zadomowili, niczym w swoim siole.
Tysiącletnia wspólnota, miejscowych z przybyszami
Odbijała się obojgu, różnymi dolegliwościami.
Co prawda – „Gość w dom, Bóg w dom” – powiadają.
– Cóż jednak zrobić, gdy goście się zadomawiają
I chcą być traktowani, jako domownicy?
– To tak, jak byśmy leżeli, z obcym, na jednej pryczy.

Jej użytkownicy, zapewne będą się kolanami obijali
No i kołdrę, nawzajem z siebie ściągali.
 – A co się zdarzyć może, w bezsenne noce
Jak jeden usłyszy, co drugi, przez sen bełkoce?
– Czy możemy się dziwić, gdy zrodzi się zwada
Po usłyszeniu obelg, płynących z ust sąsiada?
Domownik, gościowi zacznie wyrzucać niewdzięczności
A gość – domownikowi – niedobory w gościnności.

Na użytkowników pryczy czyhają zewnętrzne zagrożenia.
–  Wojny, niewola, jak i totalnych ustrojów wynaturzenia.
W latach Drugiej Wojny Światowej przeżywali próbę
W której Niemcy wzniecili pożogę, niosącą innym zgubę.
Opracowali technologię i podjęli, według niej działania
Zmierzające do całkowitego, polskich gości wymordowania.
Nie zawsze, jednak, selekcji dokładnie dokonywano.
– Często pierwszego z rzędu, do gazu wysyłano.    

Toteż, z głodu, czy od cyklonu, nie tylko Żydzi umierali.
Różni ludzie, różnych narodowości, z dymem ulatywali.
Dzisiaj, w 70 lat, po wojnie, Żydzi doszli do zdania
Że Polacy przyczyniali się, do ich mordowania.
No i po całym świecie, w różnych mediach ogłaszają
Że obozy, nie niemieckie, lecz – polskie – się nazywają.
No i Polakom życzą wszystkiego najgorszego
Za to, że nie uchronili „swych gości” od wszelkiego złego.

Tymczasem:
W 1939 roku w Polsce żyło 3,5 miliona Żydów, czyli 10% ogółu ludności, w tym w Warszawie 380 tysięcy. Żydzi stanowili 31% mieszkańców Warszawy, 32% Lwowa, 43% Białegostoku. W małych miasteczkach (sztetlach) Żydzi stanowili często ponad 50% mieszkańców. Było to największe skupisko Żydów w ówczesnej Europie i drugie co do wielkości na świecie - po USA. Polscy Żydzi majątek swój szacowali na 10 miliardów złotych, udział w handlu na 52%, w przemyśle i rzemiośle na 42%, do budżetu państwa wpłacali 28% wszystkich wpływów. Wśród lekarzy 33,5% to byli Żydzi, adwokatów 53%. Na 103 teatry było 15 żydowskich. Żydzi wydawali 160 tytułów gazet i czasopism o dziennym nakładzie 790 tysięcy egzemplarzy.


„Jeśli Bóg nie dałby Żydom Polski jako schronienia, los Izraela byłby rzeczywiście nie do zniesienia” – pisał w XIV wieku wybitny krakowski rabin Mojżesz ben Israel Isserles. 

wtorek, 30 stycznia 2018

Dzień


Dzień jak codzień - czasem się słyszy.
- Czyż  w każdym tyleż zgiełku i tyleż ciszy?
Czy każdemu nadamy miano - miły?
A jeśli, w nim destrukcji siły nam ćwieka zabiły?
Czy wtedy, z jego biegu będziem się cieszyli
I chętnie, w swych progach bliźnich gościli?
Czy każdy dzień, nas traktuje, jako swe dzieci?
Co powie ten, któremu słońce w oczy świeci?

„Dzień, jak co dzień” – coś mi się wydaje
Całej prawdy o dniach nie oddaje.
To zwykła pobieżność, dni postrzegania
I biegu rzeczy – z grubsza traktowania.
Bo gdybyśmy się przyjrzeli należycie
Zauważylibyśmy różnice, już o świcie.
– A i sny, o swe prawa się upominają
Jako że dnie, o północy się zaczynają.

– Na to, co w danym dniu będzie się działo?
Wielość zdarzeń, wpływ będzie miało.
Każdy jest kowalem swego losu – powiadają.
Ci, wpływu zdarzeń, na los nie uwzględniają.
– No, bo jeśli zdarzenia kształtują nasze dni
To czy zawsze, obraną ścieżką będziemy szli?
Ale choć wiemy, że nie wszystko od nas zależy
Działajmy, bo dobro, samo, ku nam nie przybieży.

Weźmy, więc w dłonie, kilofy i młoty
Nie bacząc na wszelakie, dnia wykroty.
Kujmy swoje losy, póki doczesne ciało
Parę kropel energii będzie zawierało.
Okryjmy je, więc płaszczem pomysłowości
On ułatwi odpieranie ataków przypadkowości.
Im więcej, szkodzących zdarzeń odeprzemy
Tym większy wpływ, na bieg dnia osiągniemy.

wtorek, 2 stycznia 2018

Walka ze smogiem


Ostatnio słyszę dużo o przedsięwzięciach zapobiegających nasilającemu się – skutkiem dużej ilości samochodów – smogowi. Z obserwacji własnych zauważam chaotyczność i wyrywkowość działań. Pozwolę sobie zauważyć, żeby skutecznie oddziaływać na smog trzeba zadziałać kompleksowo. Według mnie takie działania powinny polegać na wybudowaniu, na wjazdach do miast dużych parkingów wielopoziomowych, gdzie stałyby samochody z napędem elektrycznym. Przyjeżdżający do miasta samochodem z silnikiem spalinowym, podjeżdżałby do takiego parkingu, zgłaszał obsłudze chęć wynajęcia samochodu z napędem elektrycznym, obsługa przyprowadzałaby dla niego taki samochód, a na jego miejsce wstawiała samochód wynajmującego. Samochody z napędem elektrycznym powinny być wyposażone w baterie słoneczne, aby zapobiegały szybkiemu rozładowywaniu się w nich akumulatorów. System mógłby być obowiązkowy, albo dobrowolny – kwestia do uzgodnienia. Uzgodnić też by należało opłaty za wynajem samochodu z napędem elektrycznym. Wymaga to nakładów, ale cóż nie kosztuje – we wszystko lepsze trzeba zainwestować.