środa, 6 września 2017
Integracja z Afrykanami po niemiecku
Zobaczcie jak wyglądała integracja Niemców z Afrykanami. https://www.facebook.com/tadeusz.sledziewski/posts/1511571705556054
poniedziałek, 7 sierpnia 2017
O relacjach pomiędzy dawcą o biorcą usługi
Połowa sukcesu zakładu usługowego
To otwarcie się na potrzeby klienta swego.
By całość, w sobie, dobrze się miała
Znajomość fachu by się przydała.
Sami widzicie, jak niewiele potrzeba
By jeść mannę, nie czekając, aż spanie z nieba.
Więc weźmy sprawy, w ręce swoje
– Róbmy dobrą robotę, nie bacząc czyje co je.
Łatwo pisać – ktoś powie – to niewiele kosztuje.
– Nie pisz, nie wiedząc, jak lada oddziaływuje
Osoby – przed i za ladą – stojące
To dwa cele – przed oczyma – mające.
Mnie takie tłumaczenie nie przekonuje.
– Uważam, że jedna osoba drugiej potrzebuje.
W obu interesie, by noga w nogę maszerowały
I nie bykiem, lecz mile, na się spozierały.
Toteż zadowolenie, obu stron się zrealizuje
Gdy jedna drugiej wykorzystać nie popróbuje.
Gdy wiara w zgodność interesów dojdzie do głosu
– Biorca dostanie co chciał, a dawcy wskoczy grosz do trzosu.
Ja taką zgodność interesów, w Atraksie spotkałem
Gdy modem, z laptopem pojednać chciałem.
Tam nie tylko, że się reklamują
Ale, tak życzliwie, jak i fachowo klientów obsługują.
Jeśli mi nie wierzycie
– Uwierzycie, gdy sami wizytę
złożycie.wtorek, 25 lipca 2017
Parę komentarzy do Oświadczenia Prezydenta RP ws. ustaw dot. wymiaru sprawiedliwości
Parę
komentarzy do Oświadczenia Prezydenta RP ws. ustaw dot. wymiaru sprawiedliwości,
ze strony:
„ale także i
wtedy, gdy państwo staje się dla nich opresyjne, gdy zaczynają się bać swojego
państwa.”
Panie
Prezydencie, tak obowiązujące prawo, jak i osobowa, ludzka część wymiaru
sprawiedliwości musi być postrachem dla złodziei, oszustów i wszelakiej maści
podłości ludzkiej! Nie może być tak, że prawo utworzone w czasach PRL-owskich,
a więc za komuny, którą to Pan tak
mocno wyklina i podpisuje, bez zastrzeżeń ustawę dekomunizacyjną, zalecającą
zmianę nazw ulic, ( jakby to one miały wpływ na nasze postępowanie, na nasze
traktowanie, swego bliźniego) a nic nie wspominającą o zmianie prawa
tworzonego, w czasach ”rynku zniewolonego”, nie mającego z rynkiem wolnym nic
wspólnego. Nic nie wspomina o konieczności jego zmiany, które umożliwia –
oszustom, cwaniakom, mającym, do dyspozycji dobrych prawników – dowolność jego
interpretacji i przekonania sądu, że tylko ta interpretacja jest zgodna z
obowiązującym prawem. A przecież, w polskim sądownictwie obowiązuje zasada
kontradyktoryjności - http://www.infor.pl/prawo/pozwy/informacje-ogolne/82827,Zasady-postepowania-cywilnego.html
Ona umożliwia, dobremu prawnikowi wmówić – używając
przysłowia – kobiecie dziecko w brzuch, przekonać do tego „wysoki sąd”, a on
nie omieszka wydać wyroku na korzyść strony, którą ten prawnik reprezentuje. –
Gdzie tu można mówić o równości i o sprawiedliwości, a także o bojaźni przed
prawem, przed państwem?
„Pani Zofia powiedziała do mnie tak: „Panie Prezydencie, ja żyłam w
państwie, w którym Prokurator Generalny miał nieprawdopodobnie silną pozycję i
w zasadzie mógł wszystko, i nie chciałabym z powrotem do takiego państwa wracać”
”.
Dziwnym trafem, Pani Romaszewska zapomniała nadmienić, że w „tym
państwie” naród nie miał wpływu na wybór władzy. Dzisiaj, w przypadku, gdy
prokurator generalny będzie, za bardzo fikał, przedstawiciele narodu, posłowie
mogą pokazać mu drzwi. Prezydent, z wykształcenia prawnik, też tego nie
zauważył. (I w tym przypadku zadziałała kontradyktoryjność – Prezydent wydał
wyrok, będąc przekonany o słuszności strony reprezentowanej przez Panią Zofię
Romaszewską.) Dodam, że wcale nie jestem przekonany o poprawności zachowania,
PiS-owskiej większości sejmowej, która przedwstępnie, nie konsultowała ustawy z
Prezydentem. Chociaż wypadałoby przypomnieć także, że Prezydent, zgodnie z
obowiązującą konstytucją, też ma prawo do inicjowania, stanowionego prawa. Do
tego ma także swoje miejsce, a nawet „fotel prezydencki” w sejmie i może
zgłaszać uwagi, jako obywatel – przecież nikt go obywatelstwa nie
pozbawił.
„Bardzo dziękuję, że wielu ludzi zaoferowało mi
pomoc w tym, żeby te ustawy naprawić, żeby były zgodne z polskim obyczajem
prawnym, żeby były zgodne z polską Konstytucją, żeby były zgodne także z
oczekiwaniami społecznymi ‒ w każdą stronę.”
Panie Prezydencie, zgodność zmian z obyczajami prawnymi, uznam za
zwyczajne przejęzyczenie. – Sam Pan przyzna, że głoszenie przez Pana, zalecania
zgodności ustanawianego prawa z obyczajami, powojennej Polski, można uznać
jedynie jako przejęzyczenie. Nie podejrzewam, aby wskazanym było sięganie do
obyczajów Polski przedwojennej. Zgodność z oczekiwaniami społecznymi – w każdą
stronę jest nie do zrealizowania, bo opozycja i jej zwolennicy, zasadę
niezawisłości, niezależności trzeciej władzy uznają za spełnioną, kiedy ta
władza nie ściga ich za szabrowanie, mienia, tak państwowego jak i prywatnego.
– To byłoby jedno. Drugie to proszę wcielić się w odbiorcę pańskiego weta. Samo
zawetowanie – to za mało. Odbiorca pańskiego zawetowania, żeby mógł się
opowiedzieć po pańskiej stronie – sądząc wedle samego siebie – musi wiedzieć,
co Pan proponuje w zamian. Samo, pańskie wetowanie – tak na dobrą sprawę – nie
różni się od wetowania opozycyjnego. Oni także nie proponują nic w zamian.
Pozdrawiam Serdecznie – Obywatel RP.
czwartek, 20 lipca 2017
Odbiór opozycyjnych protestów przeciwko zmianom w sądownictwie
Obecna opozycja nie godzi się z
wynikiem uzyskanym, demokratycznie, w wolnych wyborach powszechnych. W wyborach
powszechnych, Naród Polski powierzył władzę partii, której program odpowiadał
Mu najbardziej. Program wybranej partii zawierał, mi. reformę sądownictwa. Na
reformę sądownictwa - właśnie - nie godzi się opozycja i wszelkimi sposobami
usiłuję ją zablokować. To - nie kto inny, tylko - skorumpowana trzecia władza
umożliwiała bezkarność, wszelkiej maści oszustom, cwaniakom, żerującym na słabości i bezradności zwykłych
obywateli. Temu dzisiejsza opozycja, z taką determinacją staja w obronie swoich
wspólników, oskarżając PiS-owską większość sejmową o gwałcenie demokratycznego
systemu państwa, w którym polska władza sądownicza była sama sobie sterem,
żeglarzem, okrętem, nie podlegającym żadnej kontroli, żadnym wpływom Narodu
Polskiego, któremu - wedle wszelkich, demokratycznych praw, zasad - powinny
podlegać wszystkie organy państwa demokratycznego. Cała więc awantura, protest
przeciwko reformie sądownictwa determinowana jest utrzymaniem status quo,
zapewniającym, "wybrańcom" bezkarne pasożytnictwo, na żywym
organizmie społeczeństwa polskiego, które to - według interpretacji, obecnie
przynależnych do opozycji posłów - stanowiło wolność demokratyczną. Perspektywa
utraty takich "wolności demokratycznych", przez byłych koalicjantów,
którzy zarządzali Polską przez 8 lat i ich - przepraszam - przydupasów ma
decydujący wpływ na blokowanie reform sądownictwa.
Dlatego apeluję do wszystkich
Polaków: Wyleczmy, albo dokonajmy "przeszczepu" chory organ władzy,
jakim jest trzeci władza!!! Przypominam!! Niezawisłość i niezależność sędziów,
nie jest uzależniona od tego tego, kto ich postawił na straży praw człowieka i obywatela!
Zaapeluję jeszcze do,
potencjalnego wyborcy: Nie głosujcie na oszustów, hochsztaplerów, hipokrytów,
obłudników, cwaniaków i innych łajdaków, bo oni ukształtują Polskę pod swoje
potrzeby, a nie pod potrzeby swoich wyborców, czyli Polskiego Narodu. Nie
bądźcie tacy jak ci z rymowanki - Mentalność Polaka jest taka,
Że najchętniej posłucha cwaniaka.
Uczciwemu nie dość, że nie wierzy,
Ale przeciw niemu,
Nawet z diabłem się sprzymierzy.
(Reszta tutaj: http://sledziewski.blogspot.com/2008/07/mentalno-polaka.html)
Że najchętniej posłucha cwaniaka.
Uczciwemu nie dość, że nie wierzy,
Ale przeciw niemu,
Nawet z diabłem się sprzymierzy.
(Reszta tutaj: http://sledziewski.blogspot.com/2008/07/mentalno-polaka.html)
Szczecin 2017-07-29
czwartek, 13 lipca 2017
W reakcji na protesty przeciwko reformie Trzeciej Władzy
"Ta – od prawa – Trzecia Władza,
Trzęsącym trzosem dogadza.
Nawet Polski Najwyższy Sąd
Okrywa togą, mamoną śmierdzący kąt."
Wzięte z: http://odmieniec.salon24.pl/636686,to-nam-spod-dloni-wyrosl…
Wzięte z: http://odmieniec.salon24.pl/636686,to-nam-spod-dloni-wyrosl…
"W zeszłym roku do sądów w naszym kraju wpłynęło ponad 14 mln spraw, z czego najwięcej, ponad osiem mln, stanowiły sprawy cywilne - poinformował resort sprawiedliwości. Liczba spraw wpływających do sądów konsekwentnie wzrasta od kilku lat." wzięte z: http://www.rp.pl/…/990665-MS--w-zeszlym-roku-do-sadow-trafi…
A tu już moje doświadczenia, postrzeżenia i ustosunkowanie się do "operacji, przyznawania silniejszemu racji"
Natomiast dzisiaj, 13-07-2017roku, na stronie: https://wiadomosci.wp.pl/ludzie-trzymajcie-mnie-to-nie-jest… w - Ludzie, trzymajcie mnie... to nie jest możliwe" Były senator nie dowierza. Chodzi o ustawę PiS - czytamy: "Sejm przegłosował zmiany w ustawie o KRS oraz o ustrojów sądów. Opozycja alarmuje, że to koniec państwa prawa i trójpodziału władzy w Polsce. Do krytyków dołącza były senator PO Krzysztof Piesiewicz. Nie szczędzi mocnych słów. Wtórują mu internauci, którzy pytają: "To się dzieje naprawdę?!"."
Ja też jestem internautą i głośno wołam: BRAWO PiS!!!!!!!!! I tak powinna wyglądać dekomunizacja! To takie relikty komuny, jak skorumpowana Trzecia Władza powinniśmy likwidować , a nie zmieniać nazwy ulic - które są śladami, znamionami historii, które powinny przypominać współczesnym, błędy i wypaczenia przodków, jak też skutki tych błędów.
Ktoś może mi zarzucić, że historii powinniśmy się uczyć w szkołach. Odpowiem mu: Historia powinna być obecna wszędzie, na każdym kroku, powinna wyzierać zza każdego rogu.
Bo chociaż tysiące już lat, świata używamy
To i tak - nadal - te same błędy popełniamy.
- Komuna, tak sobie, sroce spod ogona nie wyskoczyła.
Ją, ludzka krzywda, jako krwawe echo, w bólach poroniła.
Bo chociaż tysiące już lat, świata używamy
To i tak - nadal - te same błędy popełniamy.
- Komuna, tak sobie, sroce spod ogona nie wyskoczyła.
Ją, ludzka krzywda, jako krwawe echo, w bólach poroniła.
środa, 5 lipca 2017
Według "polskich elit" PiS-owcy to plebs
A ja na to:
Elita polska, z tego, co mi wiadomo
Nie ma nic wspólnego, z Sapiens Homo.
Nie nazywałbym ich obywatelami
Tylko obywatelskimi jednostkami.
Co to, jako sztuka, w spisie figuruje.
Która bliźniego per noga traktuje.
Do tego dodam, że takie sztuki jeszcze
Zachowują się jak żarłoczne kleszcze.
A inteligencji tyle mają
Co kleszczowe jajo.
Elita polska, z tego, co mi wiadomo
Nie ma nic wspólnego, z Sapiens Homo.
Nie nazywałbym ich obywatelami
Tylko obywatelskimi jednostkami.
Co to, jako sztuka, w spisie figuruje.
Która bliźniego per noga traktuje.
Do tego dodam, że takie sztuki jeszcze
Zachowują się jak żarłoczne kleszcze.
A inteligencji tyle mają
Co kleszczowe jajo.
Takie to, ci oblicze polska elita ma
Która PiS-owców plebsem nazywa!
Która PiS-owców plebsem nazywa!
"Umiłowanie do mitycznej ”liberalnej demokracji” jest z resztą w wypowiedziach Sadurskiego znamienne i jak się wydaje, reprezentatywne dla sporej grupy podobnie jak on myślących."
To, ci dopiero?
Liberalni demokraci – niebożęta – godni pożałowania
Biedactwa! – Bo zabroniono im Plebsu okradania.
Oni żadnej, pożytecznej pracy się nie imali.
– Tylko, bez znieczulenia, z ludu skórę zdzierali.
Liberalni demokraci – niebożęta – godni pożałowania
Biedactwa! – Bo zabroniono im Plebsu okradania.
Oni żadnej, pożytecznej pracy się nie imali.
– Tylko, bez znieczulenia, z ludu skórę zdzierali.
sobota, 13 maja 2017
Czy to pech?
Parę
dni temu wyraziłem swoje zadowolenie z działalności placówki Służby Zdrowia.
Można je obejrzeć i przeczytać otwierając link: https://www.facebook.com/tadeusz.sledziewski/posts/1406662022713690
Tymczasem
wczoraj – 12 maja 2017 roku – spotkała mnie, taka oto „przyjemność”, która –
wyznam szczerze – nie wzbudziła mojego zadowolenia.
A
było to tak.
Ze
względu na kolizję rozrusznika serca z aparatem słuchowym noszonym na lewym
uchu, chciałem aparat słuchowy przenieść
na ucho prawe. Udałem się do zakładu specjalistycznego, gdzie pobrano odcisk
wkładki i wyznaczono termin odbioru na 16 maja br. Podpowiedziano mi tam, że
gdybym chciał otrzymać dotację z NFZ, to muszę przynieść receptę od laryngologa.
Toteż
pod koniec kwietnia zgłosiłem się w rejestracji do lekarzy specjalistów w NZOZ
przy ul. Batalionów chłopskich 86, w Szczecinie. Poprosiłem o rejestracją do
laryngologa. Pani rejestratorka zapytała mnie, czy to jest, moja pierwsza
wizyta, czy kolejna. – Odpowiedziałem, że kolejna. W pierwszym podejściu
wyznaczono mi wizytę na dzień 22 maj br. Poprosiłem, więc o zarejestrowanie
przed 16 maja. Po przeszukaniu rejestru pani zaproponowała datę 12 maj.
Ucieszyłem się i serdecznie podziękowałem.
W
dniu 12 maja br. już przed godziną 15-tą stanąłem u drzwi gabinetu pani
laryngolog – Zofii K. pokój 28, drugie piętro w budynku NZOZ przy ul.
Batalionów chłopskich 86, w Szczecinie. Byłem zarejestrowany na 15,15.
Wszedłszy
do gabinetu usłyszałem, że nie mogę otrzymać recepty, jako że moja poprzednia
wizyta odbyła się w 2016 roku. A chcąc leczyć się u specjalisty w następnym
roku trzeba mieć nowe skierowanie, od lekarza rodzinnego. Ponadto pani Doktor
poinformowała mnie o obecności, w moich uszach woskowiny. Jak ją
poinformowałem, że myję uszy starannie i codziennie czyszczę uszy pałeczkami z
waty, to poprawiła się i powiedziała, że pałeczkami wepchnąłem woskowinę w głąb
ucha. A uszy powinienem płukać płynem – Borasol. – Płyn Borasol kupiłem, ale
zakraplać go i tak nie mogę, bo nie mam zakraplacza. Muszę go kupić dodatkowo –
jakby producenci nie wiedzieli o tym, że płynu do ucha nie zakropi butelką
mającą zwykłą szyjkę?
Wyszło
na to, że cała operacja pozyskania recepty i – tym samym – dopłaty musi być
przeprowadzona od początku. Czyli, najpierw muszę, za wkładkę zapłacić i
dopiero potem starać się o zwrot kwoty, jaką dopłaca NFZ. Od kogo mam się
upominać zwrotu – od firmy, która robiła wkładkę, czy od NFZ? Tego nie wiem.
Kwota zwracana za wkładkę wynosi 50 zł.
Wypadałoby
tylko, jeszcze zadać sobie kilka pytań.
1).
Czy o tym, że w nowym roku kalendarzowym istnieje potrzeba dostarczenia nowego
skierowania do specjalisty, pacjent musi dowiadywać się od lekarza i od nowa
rejestrować i od nowa oczekiwać – bywa, kilka miesięcy – na wizytę?
2).
Po co w rejestracji – mając komputerowy rejestr, w którym zapisany jest
przebieg leczenia – pyta się pacjenta, która to jest wizyta, i czemu nie
wykorzystuje się rejestru do sprawdzenia aktualności dokumentów, aby – w
przypadku niedoborów – poinformować pacjenta o konieczności ich uaktualnienia?
3).
Skąd pacjent ma wiedzieć, kiedy musi ponownie dostarczyć skierowanie, od
lekarza pierwszego kontaktu, jeśli chce się leczyć u tego samego, co dotychczas
lekarza specjalisty?
4).
No i jaki byłby skutek, stosowanych dotychczas procedur rejestracji, gdyby tak
chodziło o coś bardziej pilnego – na przykład o otrzymanie recepty na
lekarstwo, niezbędne do podtrzymania życia?
Proszę
mi wierzyć! Nie chodzi mi, wyłącznie o otrzymanie dopłaty, do wkładki – te 50
zł. mogę sobie odpuścić. Kwestia jest w wadliwej procedurze, która może
doprowadzić do tragedii.
Cierpliwości!
Jeszcze tylko, dwa ostatnie pytania.
–
Czemu to z jednej placówki Służby Zdrowia wychodzimy ukontentowani, a z innej
zdegustowani?
–
Co Państwo – ewentualni czytelnicy, czy też adresaci – na to wszystko powiecie,
jak zareagujecie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)