niedziela, 21 lutego 2021

Przestawienie na Polski

 Weekend! - Strótowiec angielski już dobrze zadomowił się w polskim języku. Jednak zdążyłem zauważyć, że co niektórzy wolą ugryźć się w język zanim użyją tego skrótowca w swojej wypowiedzi. Temu zacząłem grzebać w głowie i poszukiwać skrótowca, który by godnie zastąpił angielski. Nikt by już nas nie nazywał gęsiami. Mielibyśmy swój, nie tylko język ale i swój skrótowiec zastępujący angielski weekend. 

Wygrzebany skrótowiec miał by brzmienie: TYGOWOLKA. - Łatwa, tak pisownia jak i wymowa, no i zrozumienie byłoby łatwe. Zachęcam więc Polaków do przestawienia języka na polskie tory i używanie naszego, polskiego odpowiednika, angielskiego weekendu. Pozdrawiam Serdecznie, życząc miłego spędzania polskich Tygowolek. - Prawda, że brzmienie takiego życzenia miłe będzie dla ucha?

poniedziałek, 1 lutego 2021

Nauka dobrej woli

 


Po nocy dzień nastaje

To prawda, nie do zanegowania

Więc oczekujmy, po życiowej burzy

Pogody na widnokręgu duszy

Może tak jak dzień po nocy

Po burzy radość naszą duszę otoczy

Uchwyćmy się takiej możliwości

Zamiast się miotać w bezsilnej złości

Rozejrzyjmy się uważnie naokoło

Uśmiechnijmy się do otoczenia

To z niego, na pewno, do wnętrza naszego

Natychmiast wskoczy coś dobrego

A jak spojrzy nam prosto w oczy

To i jasność nas otoczy

Serce z radości raźniej zabije

I zakrzykniemy – tylko z dobrem lżej się żyje

Jeśli tak, to czemu tak mało go pośród nas?

Czemu nie żyjemy z nim przez cały czas?

Odpowiedź na te pytania łatwą nie jest

Wielu, nad jej znalezieniem się mozoli

Niepotrzebnie. Przecież – by ulżyć złej doli

Wystarczy – więcej – Ludzi Dobrej Woli.

Więc, w ramach wychowania obywatelskiego

Uczmy Dobrej Woli, obywatela każdego.


poniedziałek, 2 listopada 2020

Jesień

 


Niby jedna z pór roku.

A jednak kryje w sobie najwięcej uroku.

Bo ona jakby zawierała w sobie

Każdej pory, po połowie.

Zimy, wiosny, także lata

No i każdą z nich ze sobą swata.

W niej ciepło i chłód aktywnie działają

A i ze słotą często się kumają.

Toteż często w sercach ludzi

Podobnie jak w pogodzie

Podkrada się uczuć złodziej

I kradnie nam dobre humory

Skąd bierze się uczuć niedobór spory.

Pewnie te uczucia wraz z liśćmi fruwają

Stąd znowu ludzi smutki dopadają

Deszcze, zawieruchy i chłody

Kładą się jak na leśnej drodze kłody.

Uczucia przyjaźni i życzliwości

Przez to mają utrudnienia w łączności

Ludzie tak jak i niebo chmurne

Ponurzy, chowają się w miejsca przytulne.

Z rzadka otwierają się na bliźniego

Ledwie uśmiechając się do niego.

Czasem uczucie, gdy słonko zaświeci

Barw jesieni nabierze i z liśćmi poleci

Pofrunie w nieznane, gdzie wigory

Mienią się niczym w słońcu jesieni kolory.

Albo barwy kwiecia letniego

Przez lato, w kąciku jesieni pozostawionego.

Och! Nie płacz już jesieni

Promień słońca twoje oblicze odmieni.


sobota, 31 października 2020

Aborcja

 Chociaż mnie bezpośrednio nie dotyka sprawa aborcji, jednak cierpię jako człowiek nieobojętny na cierpienia innych. W tym temacie już się wypowiadałem i to różnie. Dzisiaj chcę przypomnieć, że zła całkowicie nie jesteśmy w stanie uniknąć. Choroby nękają nie tylko ludzi nienarodzonych, będących w łonie matki. Chorują także ludzie młodzi, dorośli i starzy. Zwracam się teraz wprost do protestujących kobiet które wierzgają i myślą, że ich życie będzie lekkie, miłe i przyjemne jak dokonają aborcji chorego płodu. A ja pozwolę sobie zapytać: Kogo udusisz, zutylizujesz gdy w dzień, czy w kilka dni, czy w kilka tygodni, albo miesięcy, czy lat dostaniesz udaru mózgu, albo okaleczy cię, lub twojego, dorosłego członka rodziny rozwali, okaleczy pijany kierowca i nie będzie mógł mówić, będzie miał wykrzywioną szczękę, jak też będzie pod siebie się opróżniał? Ucieczki od oddziaływań zła, najzwyczajniej w świecie nie ma, bo zło to jest wielkość, której Bóg, choć wszechmocny nie zmógł. Zaświadczył to Chrystus Pan, który nie zrzucił nałożonego nań krzyża; dając tym świadectwo, że nie zawsze możliwe jest pozbycie się krzyża i chciał nie chciał musimy go dźwigać. Nikt nam nie zagwarantuje życia beztroskiego. Więc dobrze byłoby podjąć działania minimalizujące oddziaływanie na ludzkie życie destrukcyjnych sił zła. Tyle, że wierzganie kobiecymi zadkami, czy inne awantury, takie jak mordowanie księży, czy wręcz postronnych osób, albo dewastowanie kościołów, w tym nie pomogą. Trzeba koniecznie usiąść do stołu i pomyśleć, zaproponować znośne rozwiązanie i dogadać się. Inne drogi nie ma. Awantura może doprowadzić do jeszcze większych nieszczęść. I Tyle!

czwartek, 29 października 2020

Jeszcze raz o sporze aborcyjnym

 Każda ze stron sporu o tak lub nie dla aborcji jedynie co potrafi, to obstawać przy swoim zdaniu. Zaproponowałem rozwiązanie, aby otoczyć troskliwą opieką kobietę noszącą ciążę patologiczną, doprowadzić do narodzin i przejąć od niej chore dziecko, aby je wychowywać i pod opieką specjalistów rehabilitować, czy też dostosowywać do jak największej samodzielności, to nawet pies z kulawą nogą się w tym temacie nie wypowiedział. Aż mnie język świerzbi, żeby zawołać: Durny narodzie weź się razem za trudnych problemów rozwiązywanie, a nie za wojowanie. W rozwiązaniach trudnych problemów żadna ze stron nie zaspokoi w pełni swoich żądań. W podmiotowym przypadku aborcji obie strony musiałyby się poświęcić i zgodzić na upusty. Kobieta musiałaby donosić i urodzić, a społeczeństwo musiałoby ponieść koszty utrzymania niepełnosprawnych i łożyć na ich rehabilitację. Zastanówmy się i usiądźmy do stołu zanim poleje się krew pełnosprawnych, dorosłych Polaków.

środa, 28 października 2020

Propozycja minimalizująca aborcję eugeniczną

Otoczmy troskliwą opieką kobiety w ciąży, szczególnie te z ciężą patologiczną. Niech kobieta ciężarna ma wsparcie fizyczne i duchowe. Z tego co ludzie piszą to u nas nie wygląda taka opieka najlepiej. Poza troskliwą opieką kobiety ciężarnej umożliwmy matkom, które urodziły upośledzone dzieci, aby mogły ich się zrzec i oddać do powołanych w tym celu specjalnych Izb Dziecka Niepełnosprawnego. Podobnie jak czynią niektóre pozostawiając niemowlęta w Okienku Życia. Niech w takich izbach chowają się pod opieką medycznego personelu, na koszt państwa. Jeśli byśmy zastosowali zaproponowane rozwiązanie, może Straż Narodowa okazać się niepotrzebna. Chyba, że na kościoły i katolików napadają nie protestujący przeciw ustawie antyaborcyjnej, tylko inne, obce, wrogie Kościołowi Katolickiemu siły wykorzystując ustawę A.A jako pretekst. A może te same siły, które skonfliktowały Bliski Wschód i stamtąd usiłują konflikt przenieść do środkowo-wschodniej Europy. Apeluję do służb wywiadowczych, aby się temu przyjrzały i podjęły odpowiednie działania, zanim skoczymy sobie do gardeł.